Kto choć raz zamawiał zaproszenia, wizytówki albo katalog, pewnie zetknął się z pojęciem druku cyfrowego i nie do końca wiedział, co za nim stoi. W praktyce to technologia, która przenosi gotowy projekt z pliku komputerowego bezpośrednio na papier lub inny materiał. Dla osoby spoza branży najważniejsze jest to, że pozwala zamówić nawet pojedynczy egzemplarz, co jeszcze kilkanaście lat temu bywało nieopłacalne. Ludzie sięgają po nią do prezentów, materiałów firmowych, małych serii etykiet czy folderów na konkretne wydarzenie. Warto jednak rozumieć, czym różni się od druku offsetowego, jakie produkty obsługuje i jak wygląda droga od pomysłu do gotowej paczki. Ten tekst porządkuje te zagadnienia w prosty sposób, bez żargonu, który odstrasza początkujących.
Wydruk prosto z pliku
Zasada jest łatwa do porównania z drukowaniem dokumentu w domu, tyle że na znacznie wyższym poziomie. Maszyna dostaje plik i nanosi obraz na materiał, bez wcześniejszego przygotowywania fizycznych elementów, które w druku tradycyjnym trzeba wykonać osobno dla każdej barwy. Brak takich form oznacza, że odpada część pracy przygotowawczej. Dzięki temu czas realizacji bywa krótszy, a koszt jednej sztuki w małym nakładzie zwykle nie jest obciążony wysokim kosztem startowym. To trochę jak różnica między zamówieniem jednego dania z karty a przygotowaniem wielkiego cateringu: przy kilku porcjach nie opłaca się uruchamiać całej infrastruktury.

Cyfrowy czy offsetowy, czyli kiedy które rozwiązanie
Druk offsetowy opiera się na formach drukowych, których wykonanie wymaga czasu i pieniędzy. Ten koszt rozkłada się jednak na całą serię, więc przy bardzo dużych nakładach cena jednej sztuki może wypaść korzystniej niż w technologii cyfrowej. Z kolei przy małych seriach inwestycja w formy zwykle się nie zwraca. Granica nie jest sztywna i zależy od formatu, liczby kolorów, rodzaju papieru oraz wykończenia, dlatego trudno podać jedną magiczną liczbę. Przy małych nakładach i krótkim terminie zlecenie trafia zwykle do takiego miejsca jak drukarnia cyfrowa, bo nie trzeba tu czekać na wykonanie form. Przy tysiącach identycznych sztuk na standardowym papierze rachunek może przemawiać za offsetem. Warto też pamiętać, że druk cyfrowy ułatwia drobne zmiany między egzemplarzami, na przykład inne nazwisko czy numer na każdej sztuce.
Co zwykle powstaje w drukarni cyfrowej
Lista produktów jest dłuższa, niż wielu osobom się wydaje. Do najczęstszych należą wizytówki, katalogi i ulotki, a także etykiety oraz gadżety reklamowe. Drukuje się również opakowania. Przykładowo akordcd.pl, warszawska firma znana z tłoczenia płyt CD i DVD, prowadzi też druk cyfrowy i wykonuje nadruki bezpośrednio na nośnikach. Według informacji firmy realizuje ona zamówienia w różnych nakładach, od jednej sztuki, przez 50, 100 czy 500, aż po tysiące egzemplarzy. Taka rozpiętość dobrze pokazuje, na czym polega elastyczność tej technologii: ten sam proces obsługuje zarówno jednorazowy prezent, jak i większą serię dla firmy.
Etapy zlecenia krok po kroku
Zwykle wszystko zaczyna się od pomysłu, czasem w pełni dopracowanego projektu, a czasem tylko ogólnej wizji. Jeśli gotowego pliku nie ma, przygotowuje go dział DTP, czyli zespół zajmujący się składem i obróbką grafiki przed drukiem. To odpowiednik projektu wykonawczego przed budową: najpierw rysunek z wymiarami, dopiero potem realizacja. Następnie przychodzi etap właściwego wydruku, a po nim wykończenie i konfekcja, czyli cięcie, składanie, pakowanie i przygotowanie wysyłki. W firmach, które mają wszystkie te działy w jednym miejscu, wymiana informacji między etapami bywa prostsza, bo nie trzeba przekazywać materiałów między kilkoma podwykonawcami.

Plik, który nie sprawi kłopotu
Większość nieporozumień przy pierwszym zleceniu bierze się z pliku. Pierwsza kwestia to rozdzielczość: obraz, który wygląda dobrze na ekranie, po wydrukowaniu może być rozmazany, jeśli ma za mało pikseli. W druku zwykle mówi się o wartościach rzędu 300 dpi dla zdjęć w docelowym rozmiarze, choć szczegóły zależą od produktu. Druga sprawa to spady, czyli niewielki margines grafiki wychodzący poza krawędź projektu. Po przycięciu dzięki niemu nie pojawia się biały pasek przy brzegu. Trzecia to tryb barw. Ekrany świecą w modelu RGB, a druk korzysta z CMYK, czyli czterech farb: cyjanu, magenty, żółtej i czarnej. Po konwersji niektóre intensywne kolory mogą wyglądać nieco spokojniej.
Czwarty element to proof, czyli próbny wydruk lub podgląd przed uruchomieniem całej serii. Przypomina przymiarkę ubrania u krawca: łatwiej poprawić drobiazg przed szyciem całości. Szczegółowe wymagania co do plików, formatów i wykończenia ustala za każdym razem wybrana drukarnia, więc to ona najlepiej wie, jakie parametry obowiązują przy konkretnym zleceniu.
